wtorek, 20 czerwca 2017

Wielka promocja na ebooki Genius Creations

https://ebook.madbooks.pl


Pisząc o ebookach i promując tą formę literatury,  nie sposób nie wspomnieć o obniżce cen w Madbooks.
Jest okazja zakupić książki znanych autorów.
Nie będę wymieniał wszystkich, wspomnę tylko,  że można znaleźć książki Pawła Majki(bo znam jego knigi i cenię :-) ) , Marty Krajewskiej (dobra kniga i nominowana do Zajdla! ), Artura Olchowego (polecam, premiera! ).
Oczywiście wiele, wiele innych.  Warto zajrzeć i wybrać coś dla siebie, tym bardziej że ceny zaczynają się od 6,99zł!
Przeglądać,  wybierać,  klikać, kupować.... na wakacje jak znalazł na czytnik! :-D

Ps. Ostatnio polecono mi kupić "Szare Płaszcze : Komandoria 54" -  Marcina A. Guzeka,... Już mam :-) - 12.99 - dobra cena- podzielę się niedługo z wami swoją opinią.

Lit.

piątek, 16 czerwca 2017

„CZAROWNICA ZNAD KAŁUŻY” Artur Olchowy

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Genius Creations oraz Marcina Dobkowskiego, chcę podzielić się moimi przemyśleniami na temat tej książki.

„ Apokalipsa nie jedno ma imię. Tym razem coś, co czuje się, jako jak najbardziej polskie, coś, co zdarzyło lub może się zdarzyć, po godzinie „W”. Po wielu różnych książkach, gdzie mamy tylko wojnę, rożne dogorywające społeczności. Mutacje i jakby nie patrzeć dość fantastyczne podejścia do świata po zagładzie. Powstała książka, która podczas czytania, daje wrażenie dużego realizmu i zakotwiczenia w rzeczywistości. Historia, która może się zdarzyć i jest wielce prawdopodobna. Napawająca, zresztą, pewnym optymizmem, co do losów ludzkości po wojnie. Coś, czego ostatnio mi brakowało w rodzących się jak grzyby po deszczu uniwersach postapo.

Przychodzi mi na myśl zbliżona, choć tylko tym specyficznym realizmem oraz klimatem pozycja pod tytułem: „Sotnie łysego Iwanki”, którą osobiście bardzo polecam.
„Czarownica znad kałuży” to książka, w której autor porusza wiele istotnych tematów związanych z przetrwaniem ludzi i sposobami ich zachowania w świecie, który podnosi się po wojnie. Ta lektura zrobiła na mnie wrażenie. Brak w niej (no może nie do końca)pewnych aspektów używanych zazwyczaj przez większość pisarzy związanych z nurtem postapo. Nie ma morza krwi, wybuchów, strzelaniny. Autor udowadnia, że można zapewnić wartką i wciągającą akcję opisując życie, jakie toczy się w ekstremalnych dla ludzkości warunkach. Twórca sugeruje, jak potężną i bezlitosną bronią może stać się wiedza wykorzystana nie tylko polityce, ale i w codzienności. Przyznaję, że to do mnie trafia. Znając historią naszej cywilizacji, można domniemać jej przyszłe losy i typy zachowań. To może taki stereotyp naszej rasy. Ktoś z wiedzą i zdolnościami wykraczającymi poza standard, byłby określony: mądrym, wiedzącym, szamanem, itp.
W tej historii przyglądamy się losom kobiety mającej jeszcze przedwojenną wiedzę, która potrafi ją umiejętnie wykorzystać do określonych celów. Czarownicy. Po wielu latach upadku i degeneracji, ktoś mający mądrość uniwersytecką, jest ewenementem. Poczynania kobiety, która tak po prostu, bierze się za bary z losem oraz przeznaczeniem. Z czymś chyba każdemu bardzo dobrze znanym - z codziennym życiem… głupotą, zawiścią, pragnieniem władzy. Czarownicy biorącej odpowiedzialność za los swój, ale i co ważne, całej wioski. Kobiety, która od wielu lat leczy nieszczęśników przynosząc im ulgę w cierpieniu. Staje w obronie świata, ułomnego i pełnego wad, ale mającego szansę na rozwój.
Realizm książki i rzeczywistości, w którym dzieje się akcja, dzięki pietyzmowi, jaki Artur Olchowy włożył w odwzorowanie postępowania ludzkiego i mechanizmów, jakie rządzą naszą cywilizacją od zarania dziejów. Czytając miałem odczucie, że jest to jedna z możliwych rzeczywistości, która może nas spotkać po następnej, a jakże możliwej wojnie.
Książkę polecam zarówno tym, których już nudzi wielokrotnie powielany schemat świata po apokalipsie, jak i czytelnikom lubującym się w trudniejszej literaturze.

wtorek, 13 czerwca 2017

QUEST - Przygody detektywa przyszłości, Owena Yeatesa!.

Dzięki uprzejmości Oficyny wydawniczej RW2010 i Macieja Ślużyńskiego, chciałem was zaprosić do śledzenia questu związanego z przeczytaniem najdłuższego cyklu powieściowego w polskiej literaturze science fiction. Obecnie liczącego dziewięć tomów.  Mówię oczywiście o Przygodach detektywa przyszłości, Owena Yeatesa!, za których powstanie odpowiedzialny jest oczywiście Eugeniusz Dębski.
Zaczęło się od tego, że miałem ochotę przeczytać ostatnią książkę Gienia, a wydana została ona niedawno przez RW210. Chodzi oczywiście o Ostatnią Przygodę.
Skąd pomysł na taki Quest? Być może trochę pozazdrościłem Bartkowi Biedrzyckiemu i jego questowaniu? :-D
Bartek podjął się przeczytania książek Bohdana Peteckiego (to polecam szczególnie, nie zapomnijcie polubić strony autora, którą mam przyjemność się opiekować J )  oraz serii „Świat Czarownic” Andre Norton.
Wrzucę wam linki pod spodem do FB Bohdana i strony Bartka, bo warto posłuchać podcastów związanych z tymi książkami. Czy już mówiłem, że uwielbiam książki Peteckiego :P , cała moja młodość gdzieś tam w gwiazdach między innymi jest ich zasługą….

Wracając zaś do książek Gienia mam zadanie trochę ułatwione, ponieważ już kiedyś czytałem niektóre z  cyklu, choć minęło bardzo dużo czasu od wydania pierwszej książki, nawet tytuł parę razy się zmieniał ;) .
Jestem bardzo ciekaw jak knigi Eugeniusza przetrzymały próbę czasu i postaram się z wami podzielić, po przeczytaniu każdej z nich, moim wrażeniem.

Linki do podcastów Bartka:



poniedziałek, 5 czerwca 2017

"AMNEZJAK" Jakub Nowak

Dawno nie pisałem takiej polecanki w samych superlatywach, choć jest jeden minus. To, że są to opowiadania. Paru moich znajomych wie - nie lubię opowiadań, bo po prostu za szybko się kończą. Mam nadzieję, że wiecie, o co chodzi: zaczynacie czytać, wkręcacie się w akcję, podoba wam się styl i prowadzenie pióra, bohaterowie... A tu nagle ciach! Koniec. Świadomość tego, że już nigdy więcej na ten temat nic nie będzie, psuje zadowolenie z przeczytania. Oczywiście są tutaj dwie szkoły, jedna mówi, że trudniej jest zawrzeć w krótkim opowiadaniu bardzo głęboki sens. Druga z kolei, że o wiele trudniej przez całą grubą książkę utrzymywać czytelnika w napięciu. Podejrzewam, że prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku.
            No dobra, bo piszę o wszystkim, ale nie o książce Kuby, która zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Mimo że są to właśnie opowiadania. Kiedy czytałem tę książkę, przypomniał mi się Dukaj, który tworzy genialne światy, ale odnoszę wrażenie, że umieszcza tam bohaterów tylko po to, by ukazać mechanikę i zależności, jakie w tych światach panują. Bohaterowie u Jacka są tylko ważnym dodatkiem do wielkiej całości.
            U Jakuba, w genialnym, abstrakcyjnym świecie żyją prawdziwi ludzie, którzy kochają i cierpią, a sposób, w jaki o tym się dowiadujemy jest naprawdę przemyślany i realistyczny.
 Patrzę jeszcze na daty powstania niektórych utworów i chylę czoła. W tych opowiadaniach słychać echa myśli, rozpoznaję jakieś kawałki światów, które znam z innych książek, opowiadań, ale to wszystko jest genialnie połączone, robi wrażenie. Autor potrafi nadusić na te guziki, które gdzieś tam we mnie odpowiadają za uczucia. Których Dukajowi nigdy nie chciało się nawet poszukać. Kuba pokazuje człowieka w dziwnym abstrakcyjnym świecie, a jest to człowiek, który jest „żywy” i ma uczucia.
            Każde z opowiadań jest inne, ale potrafi wstrząsnąć czymś tam w środku. Wywołuje skojarzenia z znanymi sytuacjami czy utworami. To z kolei wraca podwójnie dziwnym uczuciem, jakbym sam przeżył niektóre sytuacje, robi to bardzo duże wrażenie.
 Od czasu, gdy przeczytałem „Olga i osty” Agnieszki Hałas, nie spotkałem tak realnego i jednocześnie abstrakcyjnego tworzenia dziwnych światów, które by zrobiły na mnie tak wielkie wrażenie.

sobota, 3 czerwca 2017

Szybka promocja na ebooki. W promocji nowości, można już kupić "Czarownicę znad Kałuży".

Genius Creations robi promocję na ebooki! - musiałem to zaakcentować - w końcu EBOOKI :D

Można już kupić "Czarownicę znad kałuży", przyznam, że kibicuję tej książce, premiera będzie na Fantasmazurii. Autorowi nie brakuje umiejętności pisarskich.

















W dobrej cenie także "Idź i czekaj mrozów", to książka nominowana do nagrody im. Zajdla. Miałem przyjemność ją czytać tuż po premierze, od tego czasu niecierpliwie czekam na dalszy ciąg. 



wtorek, 30 maja 2017

"MŁODY" Magdalena Kozak

Nowa pozycja książkowa od Magdy Kozak: “Młody” to czwarty tom cyklu “Nocarz”, który śledzę praktycznie od samego początku, czyli od 2006 roku.

Książka właśnie pojawiła się w sprzedaży. Od razu na samym początku wszystkim tym, którzy chcieliby ją zakupić, powiem: najpierw przeczytajcie poprzednie tomy. Od wydania poprzedniej knigi pod tytułem “Nikt”, minęło już prawie dziesięć lat. Musiałem się zatrzymać, pomyśleć i wydobyć z mroków pamięci fakty zawarte w treści. Dla kogoś, kto nie zapoznał się z poprzednimi, zrozumienie niuansów i zależności między bohaterami może okazać bardzo trudne, jeśli wręcz całkiem niemożliwe.

Co do samej lektury, poprzedni tom kończył się tym, że Vesper został Lordem. W tym akcja
zaczyna się w chwili, kiedy już, jako przywódca nowego rodu, zostaje wprowadzony do Kapituły, poinformowany o obowiązkach oraz prawach. Oczywiście, jak to w życiu bywa - musi zapłacić frycowe. Stare wygi nie dają sobie pluć kaszę. Tak, jak i w poprzednich książkach Magdy, roi się od intryg, polityki i wzajemnych zależności. Młodemu lordowi wyznającemu, notabene swoje własne, odmienne od innych zasady, nie jest lekko. Musi udowodnić swój potencjał, zarówno przed innymi lordami, jak i przed członkami wszystkich rodów.

Przyznam, że czytało mi się bardzo dobrze. Akcja toczy się wartko. Problemy, z którymi borykają się protagoniści, zagadki oraz zależności między rodami. Trudno tutaj do czegokolwiek się doczepić. Choć jest rzecz, która na początku zwróciła moją uwagę. Chodzi mi o wesołe oklaskiwanie pewnych decyzji, które podjął Vesper. Wydało mi się to takie niezbyt wojskowe ani też wampirze. Mówimy w końcu tutaj cały czas o drapieżnikach, którymi są wszyscy z rodu. Druga sprawa. Trochę brak mi rozbudowania wątków pobocznych. Brakło mi wieści o Watykańskich, ABW oraz paru znanych zawiłości z poprzednich tomów. Trochę też naszego lokalnego klimatu...


Reasumując, kniga będąca czwartym tomem cyklu: „Nocarz” jest dobra. Finta w fincie, zakończenie może zaskoczyć. Po przeczytaniu zostaje pewien niedosyt, chciałoby się więcej. Pojawia się wrażenie, że to nie ostatnie przygody Vespera, o jakich przeczytamy.  Mam cichą
nadzieję, że nie trzeba będzie czekać następnych dziesięciu lat na kontynuację.


poniedziałek, 22 maja 2017

Premiery - polecane knigi - Magdalena Kozak i Artur Olchowy

Premier oficjalnych jeszcze nie było...Więc tylko sygnalizuję, że warto zaczaić się na te książki.
 Magdy Kozak przedstawiać nie trzeba, od lat gromadzę pozycje wychodzące jej z pod pióra. 
Natomiast druga książka, Artura Olchowego, to coś, co zrobiło na mnie wrażenie. 
Polecam obydwie, każdej zresztą poświecę po premierze osobny wpis.   


Wreszcie kontynuacja przygód Vespera, przyznam, że sporo czasu czekałem na tę  książkę :). Bycie Lordem zobowiązuje.Polityka, ehhe ;) tak mi się skojarzyły słowa kardynała Armanda Richelieu "Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam."

Książkę Artura polecam zarówno tym, których już nudzi wielokrotnie powielany schemat świata po apokalipsie, jak i czytelnikom lubującym się  w trudniejszej literaturze. Autor sugeruje jak potężną i bezlitosną bronią może stać się wiedza i doświadczenie, jeżeli wykorzystać je w polityce i codziennym życiu.